TacySami

Śluby

Często słyszymy od naszych znajomych, sąsiadów czy współpracowników szczere pytanie: „Rozumiem, że się kochacie, ale po co to całe halo o ślub? Przecież papier do miłości nie jest potrzebny”. To bardzo zrozumiałe pytanie – zwłaszcza z perspektywy kogoś, dla kogo możliwość zawarcia małżeństwa jest czymś naturalnym i dostępnym na wyciągnięcie ręki. Dlaczego to takie ważne? […]

Śluby

Często słyszymy od naszych znajomych, sąsiadów czy współpracowników szczere pytanie: „Rozumiem, że się kochacie, ale po co to całe halo o ślub? Przecież papier do miłości nie jest potrzebny”. To bardzo zrozumiałe pytanie – zwłaszcza z perspektywy kogoś, dla kogo możliwość zawarcia małżeństwa jest czymś naturalnym i dostępnym na wyciągnięcie ręki. Dlaczego to takie ważne?

Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby prawo w Polsce chroniło nas wszystkich?

Odpowiedź jest prosta, bo jesteśmy tacy sami jak wszyscy inni. Potrzebujemy miłości, poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji. Ślub to nie tylko uroczystość i wymiana obrączek – to fundamentalne prawo człowieka do założenia rodziny i budowania wspólnego życia z osobą, którą się kocha, w oparciu o szacunek i ochronę prawną.

Prawo do informacji medycznej i opieki w szpitalu

Wyobraź sobie, że żyjesz z kimś 10 czy 20 lat. Tworzycie dom, dzielicie obowiązki, kupujecie wspólnie pralkę, samochód, spłacacie kredyt. I nagle wydarza się tragedia – wypadek. Twoja ukochana osoba trafia na oddział intensywnej terapii, a Ty słyszysz na szpitalnym korytarzu, że nie dowiesz się niczego o jej stanie zdrowia, bo w świetle prawa jesteście dla siebie „obcymi ludźmi”.

Co stałoby się gdyby śluby jednopłciowe w Polsce byłyby legalne?

W razie wypadku lub nagłej choroby współmałżonek jest z automatu traktowany przez szpital jako osoba najbliższa. Ma bezwzględne prawo do informacji o stanie zdrowia, decydowania o leczeniu (gdy ukochana osoba jest nieprzytomna) czy odbioru wypisu. Zniknąłby paraliżujący strach, który towarzyszy nam w poczekalniach: „Czy personel medyczny wpuści mnie na salę?”.

Jak jest obecnie?

Jesteśmy dla siebie obcymi osobami. Ci z nas, którzy posiadają zagraniczny akt małżeństwa, mogą próbować udowodnić, że są dla siebie osobami najbliższymi. To może ułatwić dostęp do informacji o stanie zdrowia partnera/partnerki, ale wyłącznie przy dobrej woli personelu szpitala. Większość z nas ratuje się noszeniem przy sobie grubych teczek z notarialnymi pełnomocnictwami medycznymi, które i tak w sytuacjach kryzysowych bywają przez lekarzy podważane (lekarze mogą obawiać się konsekwencji prawnych).


Prawo do dziedziczenia i bezpieczeństwo po stracie

Wyobraź sobie, że po latach wspólnego życia i budowania majątku nadchodzi ten najtrudniejszy moment – śmierć ukochanej osoby. Zamiast w spokoju przeżywać żałobę, dowiadujesz się, że musisz zapłacić gigantyczny podatek od spadku za dom, w którym razem mieszkaliście. Albo co gorsza, musisz walczyć o ten dom w sądzie z daleką rodziną zmarłego, która przez lata nie utrzymywała z wami żadnego kontaktu, a teraz w świetle prawa ma pełne prawo do waszego dobytku.

Co stałoby się, gdyby śluby jednopłciowe w Polsce byłyby legalne?

Wdowa lub wdowiec zyskuje prawo do renty rodzinnej i dziedziczenia ustawowego. Co najważniejsze, trafia do tzw. zerowej grupy podatkowej. Oznacza to, że po stracie partnera nie płaci się drakońskiego podatku od spadków i darowizn. Nikt nie obawia się utraty dachu nad głową ani oszczędności życia. Co to oznacza dla pozostałych obywateli Polski? Absolutnie nic.

Jak jest obecnie?

W świetle polskiego prawa pozostajemy obcymi ludźmi. Nawet jeśli zabezpieczymy się u notariusza i napiszemy testament, przy dziedziczeniu wpadamy do III grupy podatkowej (jak osoby całkowicie niespokrewnione) i musimy zapłacić najwyższy możliwy podatek od spadku, co często zmusza ludzi do sprzedaży odziedziczonego mieszkania. Zagraniczny akt małżeństwa pozwala powoływać się w sądach na prawo unijne, ale to wiąże się z długą, stresującą i niepewną batalią sądową przeciwko urzędom skarbowym.


Kwestie podatkowe, wspólne nieruchomości i codzienne finanse

Wyobraź sobie, że chcecie kupić wymarzone mieszkanie albo jedno z was traci pracę i ląduje na zwolnieniu lekarskim. Naturalnym odruchem kochających się osób jest wsparcie – wspólne rozliczenie podatków, dopisanie drugiej osoby do ubezpieczenia zdrowotnego w ZUS, podział kosztów. Dla większości społeczeństwa to prosta, urzędowa formalność. Dla nas – prawny tor przeszkód.

Co stałoby się, gdyby śluby jednopłciowe w Polsce byłyby legalne?

Od dnia ślubu moglibyśmy naturalnie objąć się wspólnością majątkową. Wspólne rozliczanie PIT-ów, ubezpieczenie zdrowotne niepracującego partnera, czy wzięcie standardowego kredytu hipotecznego dla małżeństw stałoby się po prostu codziennością. Każda przekazana sobie złotówka nie byłaby traktowana przez urząd jako podlegająca opodatkowaniu darowizna.

Jak jest obecnie?

Każde z nas musi radzić sobie z systemem samemu. Nie możemy dopisać partnera do swojego ubezpieczenia. Zakup wspólnego mieszkania wymusza skomplikowane umowy o współwłasności w ułamkach, uciążliwe przy formalnościach kredytowych. Jeśli przelejesz partnerowi na konto większą sumę pieniędzy na remont waszego wspólnego mieszkania, w świetle prawa dokonujesz darowizny na rzecz „obcej osoby”, od której należy zapłacić podatek. Zagraniczny ślub bywa pomocny przy ocenie wiarygodności przez niektóre banki, ale nie ułatwia rozliczeń z polskim urzędem skarbowym.


Uznanie prawne związku i swoboda przemieszczania się

Wyobraź sobie, że jedziecie na zagraniczny kontrakt, uczycie się, pracujecie lub po prostu spędzacie wakacje w innym kraju Unii Europejskiej, gdzie traktuje się was jak normalną rodzinę. Po czym wracacie do Polski, przekraczacie granicę i w tej samej sekundzie wasz związek prawnie wyparowuje. Stajecie się dla państwa niewidzialni.

Co stałoby się, gdyby śluby jednopłciowe w Polsce byłyby legalne?

Nasze związki byłyby prawnie widzialne i chronione niezależnie od tego, w której części Europy się znajdujemy. Zyskalibyśmy pewność, że jako obywatele kraju należącego do UE korzystamy z pełnej, nieprzerwanej swobody przemieszczania się i osiedlania, a po powrocie do ojczyzny nasze akty stanu cywilnego nadal mają pełną moc.

Jak jest obecnie?

Polska odmawia transkrypcji (rejestracji) zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci, więc dla krajowego systemu PESEL wciąż jesteśmy „panną” i „kawalerem”. Zagraniczny ślub, wsparty orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE, daje pewne prawa – chroni na przykład partnera pochodzącego z kraju spoza Unii przed deportacją i umożliwia legalizację jego pobytu. Niestety, o każdą taką sprawę przed urzędami do spraw cudzoziemców w Polsce trzeba zaciekle walczyć.


Wewnętrzna zgodność i godność człowieka

Wyobraź sobie, że każdego dnia musisz udowadniać, że masz prawo istnieć, a Twoja rodzina jest prawdziwa. Na każdym kroku – w przychodni, w banku, przed urzędnikiem – musisz pokazywać notarialne papiery i tłumaczyć się ze swojego życia prywatnego. Wszak kogo obchodzi „kto z kim sypia”? To nieustanne poczucie, że we własnym kraju traktowany jesteś jak obywatel drugiej kategorii, żyjący „na doczepkę”.

Co stałoby się, gdyby śluby jednopłciowe w Polsce byłyby legalne?

To zmiana, której nie da się zmierzyć pieniędzmi. Zyskalibyśmy po prostu spokój i godność. Wielu z nas na co dzień ciężko pracuje na rzecz Polski – jesteśmy nauczycielami, lekarzami, urzędnikami, prowadzimy własne firmy, płacimy tutaj podatki. Tworzymy i budujemy ten kraj ramię w ramię z innymi, a jednak w oczach prawa nasze życie prywatne wciąż pozostaje niewidzialne, nieraz wręcz ukrywane, bo nikt oficjalnie o nim nie wie. Możliwość zawarcia związku w swoim własnym mieście, w otoczeniu bliskich, to wreszcie sygnał od państwa: „Jesteście u siebie”. Taki krok zdejmuje z barków niewyobrażalny ciężar stresu, pozwalając nam wreszcie skupić się na tym, co najważniejsze: na zwykłym, dobrym, spokojnym życiu.

Jak jest obecnie?

Brak regulacji prawnych to ogromne obciążenie psychiczne. Zagraniczny ślub, choć wiąże się z koniecznością „emigracji ślubnej” i ponoszenia wysokich kosztów, jest dla wielu z nas aktem samoobrony. Daje on poczucie wewnętrznego spokoju. Zyskujemy dokument, który udowadnia światu i nam samym to, co wiemy od dawna – że nasza miłość jest ważna i zasługuje na ochronę. To moment wielkiej radości, rzucający jednak bolesny cień na fakt, że polskie prawo wciąż odmawia nam tego fundamentalnego poczucia bezpieczeństwa.

Ślub za granicą – praktyczne informacje

Ślub w Niemczech

Niemcy to kraj, w którym równość małżeńska obowiązuje w pełni, a tamtejsze urzędy są niezwykle przyjaźnie nastawione do wszystkich par. Cały proces jest bardzo ustrukturyzowany, ale trzeba się przygotować na odrobinę biurokracji wynikającej z różnic w prawie polskim i niemieckim.

Zasady ogólne dla nierezydentów

  • Jeśli żadne z Was nie ma meldunku na terenie Niemiec, całą procedurę załatwiacie bezpośrednio w wybranym przez Was Urzędzie Stanu Cywilnego (tzw. Standesamt), w którym docelowo chcecie wziąć ślub.
  • Nie ma rejonizacji – możecie wybrać piękny urząd w Berlinie, małym miasteczku w Bawarii czy nad Bałtykiem.

Jak wygląda proces krok po kroku?

  1. Wybór urzędu i kontakt: Pierwszym krokiem jest znalezienie wymarzonego urzędu i nawiązanie z nim kontaktu (telefonicznie lub mailowo), aby ustalić, jakich dokładnie dokumentów będą od Was wymagać na miejscu.
  2. Skompletowanie podstawowych dokumentów: Najczęściej urząd będzie wymagał ważnych dowodów osobistych lub paszportów oraz pełnych aktów urodzenia. Konieczne będzie też przedłożenie ich przysięgłych tłumaczeń na język niemiecki.
  3. Zaświadczenia (Ehefähigkeitszeugnis): Niemieckie prawo wymaga od obcokrajowców przedstawienia dokumentu z ich ojczystego kraju potwierdzającego, że nie ma przeszkód do zawarcia małżeństwa. W Polsce to „zaświadczenie o zdolności prawnej do zawarcia związku małżeńskiego”. Polski urząd USC odmówi wydania takiego dokumentu parze jednopłciowej, jednak niemieckie urzędy zwykle mają tego świadomość i oczekują jedynie zaświadczenia o stanie cywilnym.
  4. Rejestracja i ślub – w Niemczech konieczne są dwie wizyty w urzędzie (choć pierwszą można w niektórych urzędach załatwić online). Pierwszą jest rejestracja małżeństwa, czyli sprawdzenie dokumentów, ustalenie szczegółów. Drugą jest już właściwa uroczystość.

Jak wziąć ślub w Görlitz?

Każda z osób potrzebuje przygotować trzy najważniejsze dokumenty; odpis ZUPEŁNY aktu urodzenia, zaświadczenie o stanie cywilnym, zaświadczenie o miejscu zameldowania (uwaga: nie zamieszkania, a ZAMELDOWANIA. To kluczowe.) Dokumenty można zamówić z odbiorem własnym/pocztą z portali rządowych, ważne aby nie pobierać żadnych wersji elektronicznych, bo Niemcy akceptują jedynie fizyczne dokumenty z pieczęcią.

Przesyłacie dokumenty w formie zdjęcia/skanu do tłumacza pdzysieglego polsko-niemieckiego będącego zrzeszonym w Niemczech (to ważne aby był certyfikowany przez Państwo Niemieckie). Tłumacz tłumaczy wam dokumenty i przesyła skan przetłumaczonych dokumentów mailowo.

Odzywacie się do urzędu stanu cywilnego w Görlitz z pytaniem o termin ślubu konkretny/najbliższy i od razu przesyłacie w załącznikach dokumenty przetłumaczone w formie PDF, które dostaniecie od tłumacza przysięgłego.

Urząd odzywa się do was z informacją zwrotną, jeśli nie ma zastrzeżeń do waszych dokumentów, to ustalacie termin spotkania rejestracyjnego. Na spotkaniu rejestracyjnym chęć zawarcia małżeństwa musi być obecny tłumacz przysięgły. Nie może być to po prostu osoba znająca niemiecki, bo są to czynności cywilno-prawne i tłumacz poświadcza o prawidłowym tłumaczeniu.

Na spotkaniu rejestracyjnym muszą być obie osoby zainteresowane, tłumacz przysięgły i będzie także urzędniczka. Spotkanie trwa około 45min. Na to spotkanie wasz tłumacz przysięgły przyniesie oryginały dokumentów, a wy swoje dokumenty tożsamości i oryginały dokumentów polskich (te trzy, które wymienilam wyżej).

Oprócz formalności dokumentowych Pani może zapytać ile jesteście razem, dlaczego chcecie wziąć ślub, czy chcecie zostać później na terenie Niemiec. Na tym spotkaniu potwierdzicie też termin ślubu i to ile odpisów aktów zawarcia małżeństwa chcecie.

Po formalnościach pokażę wam sale ślubów. Możecie także przekazać informacje jakie chcecie zawrzeć w przemowie urzędniczki podczas ślubu i przekazać np. na pendrive wybrane przez was piosenki na ceremonię – jedna na wejście, jedna na wymianę obrączek, jedna na wyjście. Możecie też dosłać to później mailem. Możecie też załatwić karty postojowe pozwalające wjechać pod sam urząd – ale jeżeli zostajecie na noc w Zgorzelcu – lepiej iść pieszo.

Po tym spotkaniu pozostaje wam już przyjechanie na ślub.

Ceremonia trwa około 45min, zaczyna się od podpisania oświadczenia, potem ślub, a na końcu osoby które się pobierają schodzą pięknymi zabytkowymi schodami przy rynku, a pozostali goście biją im brawo.

Ważne tipy:

  1. Piosenki lepiej przynieść na pendrive na spotkanie rejestracyjne, niż przesyłać mailem. Zdarzyło się że utwory z maila zostały gdzieś zgubione i Pani puściła jakąś generyczną klasyczną muzę zamiast naszych utworów.
  2. Tłumacz, który wam tłumaczy dokumenty oraz tłumacz który musi być na spotkaniu i na ceremonii najlepiej jeśli jest jedną i tą samą osobą – to naprawdę wiele ułatwia. No i najlepiej, jeśli mieszka na miejscu, bo nie musicie płacić za czas dojazdów. Polecić możemy:
  1. Jeśli jesteście po rozwodzie/wdową, to musicie również dostarczyć przetłumaczone przysięgle dokumenty udowadniające to np. Akt zgonu lub decyzję rozwodową.
  2. Na obiad rodzinny polecamy to miejsce:
  1. Na nocleg polecamy to miejsce:

Koszty:

  1. Formalności cywilno-prawne w urzędzie: +- 315euro, zależy ile odpisów chcecie bo każdy kolejny kosztuje.
  2. Tłumacz przysięgły – dokumenty około 160-200euro.
  3. Tłumacz przysięgły – spotkanie 47 – 60 euro/godzina.

Ślub w Niderlandach

Dwóch obcokrajowców, którzy nie mieszkają w Holandii (np. para z Polski żyjąca na co dzień w kraju), nie może zawrzeć tam związku małżeńskiego. Aby ślub w Niderlandach był prawnie możliwy, musi być spełniony minimum jeden z poniższych warunków:

  • Przynajmniej jedna osoba z pary musi być obywatelem Holandii, albo
  • Przynajmniej jedna osoba z pary musi posiadać oficjalny, stały meldunek (być rezydentem) na terytorium Holandii.

Osoby, które mieszkają na stałe w innym kraju mogą wziąć ślub. Wtedy gmina może:
• wymagać większej liczby dokumentów,
• poprosić o wcześniejsze zgłoszenie ślubu,
• albo ograniczyć wybór terminów i miejsc.

Niektóre holenderskie gminy normalnie udzielają ślubów nierezydentom, inne podchodzą do tego bardziej restrykcyjnie (są duże rozbieżności w gminach. Im bliżej granicy niemieckiej, tym bardziej restrykcyjne podejście). Najczęściej trzeba:

• przesłać dokumenty wcześniej (brak sztywnych reguł),
• mieć akty urodzenia i zaświadczenia o stanie cywilnym,
• czasem podać adres do korespondencji w UE,
• mieć tłumaczenia przysięgłe.

Weryfikacja
Osoba mieszkająca w Niderlandach, na portalu obywatelskim.
Potrzeba dalszej weryfikacji na temat przykładowych terminów.